w Krainie Deszczowców...
Blog > Komentarze do wpisu
Memento mori...

To nie tak miało być…

Od kilku tygodni szykowałem się na reanimację mojego bloga, nową szatę graficzną, nową tematykę, nowe wpisy, nowe otwarcie.

Okazało się jednak, że tragiczna historia ostatnich dni zmieniła moje plany i zatrzymała te, jak mi się jeszcze kilka dni temu wydawało, ważne plany. 

Katastrofa w Smoleńsku jest wydarzeniem, wobec której trzeba by zachować milczenie. Cóż można powiedzieć, co napisać o tak wielkiej i niezrozumiałej tragedii? Gdy w jednej chwili ginie tak wiele ważnych osób dla funkcjonowania państwa polskiego, tak wielu ludzi, nie można nie spróbować wyrazić własnych emocji i żalu. W osobie Prezydenta skupia się przecież majestat Rzeczpospolitej Polskiej – naszej Ojczyzny. Nie ważne są dotychczasowe podziały polityczne, nie ma prawicy, nie ma lewicy jest pogrążony w smutku, zadumie i osłupieniu Naród Polski – Ty i ja. Każdy z nas osobno i my wszyscy razem.

To nie tak miało być…

Nie tak chcieliśmy żegnać Prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego, jego Małżonkę Marię, ostatniego Prezydenta Polski na Uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego, najważniejszych generałów i dowódców polskiej armii, wicemarszałków Sejmu i Senatu RP, ważnych i znanych senatorów i posłów RP, wielu ludzi, o których można by pisać książki, a których połączyła przestrzeń jednego samolotu, jednego losu, jednego cierpienia.

Dziś każdy z nas stara się zrozumieć, odpowiedzieć sobie na pytania: dlaczego i po co? Zastanawiamy się, w zależności od światopoglądu i naszej własnej drogi życiowej, nad znaczeniem słów: przypadek, ślepy los, przeznaczenie, wola Boża. Pomimo tego żadne z tych określeń nie jest w stanie nam tego do końca wytłumaczyć. Nie ma prostych i jasnych odpowiedzi wobec takiej tragedii. Tak samo jak nie mogliśmy odnaleźć odpowiedzi na pytanie, dlaczego doszło do tragedii katyńskiej siedemdziesiąt lat temu. To wszystko zdawało się nie mieć sensu, było zbyt straszne, zbyt przerażające. Te same refleksje towarzyszą nam teraz. Po prostu trudno o tym mówić.

Ten dzień przyjdzie jak złodziej w nocy, niczym bóle na rodzącą – znienacka. Dzień naszej śmierci. Chwila gdy wszystko nagle się skończy, gdy przejdziemy na drugą stronę zostawiając za sobą niedokończone sprawy i wszystko to co nazywamy życiem. Rodzimy się i żyjemy po to, aby umrzeć. Choć śmierć jest jedyną pewną rzeczą w naszym życiu, najczęściej żyjemy próbując o niej zapomnieć. I tylko w takich chwilach jak ta przekonujemy się o tym, jak kruche jest nasze życie.

To nie tak miało być…

poniedziałek, 12 kwietnia 2010, carlosso
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/04/14 23:16:54
:(